Przejdź do treści

Wnętrza Porady

Doradzamy w urządzaniu stylowych wnętrz. Porady, inspiracje, aranżacje, wnętrzarskie nowinki i popularne klasyki.

Jak połączyć dom z ogrodem? Przykład z Vancouver

7 min czytania
Jak połączyć dom z ogrodem? Przykład z Vancouver

Szklana ściana od podłogi do sufitu, smukłe stalowe ramy i krajobraz skomponowany z taką samą precyzją jak plan wnętrza – ten projekt z Vancouver pokazuje, że granica między domem a ogrodem może być niemal niewidoczna.

Dzielnica Shaughnessy w Vancouver to jeden z tych adresów, gdzie architektura ma długą pamięć. Historyczne rezydencje z początku XX wieku stoją tu ramię w ramię z nowymi realizacjami, a każda ingerencja w istniejącą zabudowę wymaga wyjątkowej wrażliwości. Właśnie w tym kontekście powstała dobudówka, którą zaprojektowało studio Evoke International Design – nowoczesna, przeszklona bryła przylegająca do zabytkowego domu i otwierająca się na ogród w sposób, który zmienia myślenie o relacji między wnętrzem a przestrzenią zewnętrzną. To nie jest projekt, w którym ogród pełni funkcję dekoracji za oknem. Tu krajobraz staje się pełnoprawnym elementem kompozycji architektonicznej.

Przeszklenia od podłogi do sufitu – co tak naprawdę zmieniają?

Duże przeszklenia to jeden z najczęściej wymienianych sposobów na „otwarcie” wnętrza na ogród, lecz samo wstawienie dużego okna nie wystarczy. W projekcie z Vancouver zastosowano przeszklenia sięgające od podłogi do sufitu, które eliminują wzrokowe bariery między salonem a ogrodem i sprawiają, że obie przestrzenie zaczynają funkcjonować jako jedna całość. Efekt ten nie bierze się z samego rozmiaru szyby – decyduje o nim precyzja detalu.

Smukłe ramy jako element projektowy

Decydującym elementem są tu smukłe stalowe ramy, które podtrzymują przeszklenia bez wizualnego obciążenia elewacji. Tradycyjne aluminiowe profile mają szerokość kilku centymetrów i przy dużych taflach szkła tworzą wyraźną siatkę dzielącą widok na fragmenty. Smukłe stalowe ramy w projekcie Evoke International Design mają przekrój znacznie mniejszy niż standardowe profile, dzięki czemu linia horyzontu ogrodu pozostaje nieprzerwana, a wzrok swobodnie przesuwa się od posadzki wewnątrz aż po trawnik i nasadzenia za szybą. To różnica, którą widać na pierwszy rzut oka, nawet jeśli nie potrafi się jej nazwać.

Jak działa przeszklenie od podłogi do sufitu w praktyce?

Przeszklenie sięgające aż do poziomu posadzki zmienia przede wszystkim percepcję przestrzeni. Wnętrze wydaje się większe, bo wzrok nie napotyka poziomej przeszkody w postaci parapetu. Jednocześnie ogród staje się wizualnym przedłużeniem pokoju – szczególnie wtedy, gdy poziom posadzki wewnętrznej i tarasu zewnętrznego jest wyrównany lub różni się o zaledwie kilka centymetrów. W projektach, gdzie przeszklenie od podłogi łączy się z płaskim progiem przejścia, granica między wnętrzem a ogrodem dosłownie znika – zarówno dla oka, jak i dla stopy.

Warto przy tym pamiętać, że duże przeszklenia wymagają przemyślanego podejścia do kwestii termicznych. Szkło o współczynniku przenikania ciepła U poniżej 0,8 W/(m²·K) pozwala zachować komfort cieplny nawet przy ścianach w całości przeszklonych. Orientacja elewacji ma tu znaczenie równie duże, jak parametry samego szkła – przeszklenia skierowane na południe wymagają odpowiednich osłon przeciwsłonecznych, by latem wnętrze nie zamieniło się w szklarnię.

Odpowiedź na pytanie o spójność

Czy duże przeszklenia naprawdę pomagają otworzyć wnętrze na ogród? Tak – lecz pod warunkiem, że są częścią spójnej decyzji projektowej, a nie pojedynczym zabiegiem. Projekt z Vancouver udowadnia, że architektura i ogród mogą tworzyć jeden układ kompozycyjny, gdy przeszklenia traktuje się nie jako okno w ścianie, lecz jako transparentną powłokę oddzielającą dwie przestrzenie o równorzędnym znaczeniu.

Jak pogodzić nową architekturę z historycznym otoczeniem?

Dobudówka w dzielnicy Shaughnessy musiała zmierzyć się z wyzwaniem, które pojawia się w wielu polskich miastach i wsiach: jak zaprojektować nowoczesny dodatek do zabytkowego domu tak, żeby nie wyglądał, jak ciało obce? Odpowiedź, którą przynosi ten projekt, opiera się na kilku zasadach możliwych do zastosowania niezależnie od szerokości geograficznej.

Podstawą jest kontrast prowadzony z umiarem. Nowa bryła w Vancouver jest wyraźnie nowoczesna – przeszklona, geometryczna, pozbawiona historyzujących detali. Jednocześnie nie konkuruje z oryginalnym budynkiem skalą ani kolorem. Architektura nowej części pozostaje powściągliwa w wyrazie: stalowe ramy i szkło nie krzyczą, lecz tworzą tło, na którym historyczna fasada może wybrzmieć pełniej. To podejście, które architekci określają mianem „contemporary addition to historic setting” – nowoczesna dobudówka, która szanuje kontekst bez naśladowania go.

Materiały odgrywają tu rolę, której nie można przecenić. Przy łączeniu nowej architektury z historyczną zabudową sprawdzają się te, które mają neutralny lub wyraźnie nowoczesny charakter:

  • stal i szkło – tworzą czytelny kontrast z tradycyjną cegłą lub drewnem, nie udając materiałów historycznych;
  • beton architektoniczny – w odpowiedniej fakturze nawiązuje do kamienia, pozostając jednoznacznie współczesny;
  • drewno naturalne lub termowane – łączy nową bryłę z ogrodem i z historyczną zabudową jednocześnie, zwłaszcza gdy pojawia się też w nasadzeniach lub ogrodzeniu;
  • kamień lokalny – stosowany w posadzkach tarasów i ścieżek ogrodowych, spaja nowe i stare przez odwołanie do miejscowego krajobrazu.

Projekt z Shaughnessy pokazuje, że projektowanie z uwzględnieniem konkretnego miejsca i jego historii daje znacznie trwalsze efekty niż stosowanie modnych detali bez związku z kontekstem. Każda decyzja materiałowa w tym projekcie wynika z analizy otoczenia, a nie z katalogu trendów.

Równie ważna jest skala dobudówki względem ogrodu. Nowa część nie może dominować nad zielenią – powinna z nią współpracować. W Vancouver osiągnięto to przez obniżenie bryły dobudówki względem głównego budynku i przez starannie zaprojektowaną elewację ogrodową, która prowadzi wzrok w stronę roślinności, a nie odciąga go od niej.

Jak połączyć dom z ogrodem w polskich warunkach?

Projekt z Vancouver nie jest oderwany od realiów, z jakimi mierzą się inwestorzy w Polsce. Podobne wyzwania pojawiają się przy rozbudowie domów w zabytkowych dzielnicach Poznania, Krakowa czy Wrocławia, a także przy budowie nowych domów na działkach z istniejącym drzewostanem lub w sąsiedztwie historycznej zabudowy wiejskiej. Różnice dotyczą głównie klimatu i przepisów, nie zasad projektowych.

Polska zima stawia przed przeszkleniami wymagania, których klimat Kolumbii Brytyjskiej nie zna w takim stopniu. Systemy fasadowe stosowane w domach tej klasy powinny osiągać współczynnik przenikania ciepła Uw na poziomie 0,7–0,9 W/(m²·K) lub niższym. Przy dużych przeszkleniach od podłogi do sufitu oznacza to konieczność wyboru szyb trójszybowych z powłoką niskoemisyjną i wypełnieniem argonem bądź kryptonem. Koszt takiego systemu jest wyższy niż w przypadku standardowej stolarki – różnica w cenie między oknem dwuszybowym a trójszybowym tej samej wielkości wynosi zwykle 30–60% – jednak zwraca się w postaci niższych rachunków za ogrzewanie i większego komfortu cieplnego w pobliżu przeszkleń.

Ogród jako projekt, nie dodatek

Spójność między domem a ogrodem nie pojawia się sama. Wymaga zaplanowania obu przestrzeni równolegle, najlepiej przez ten sam zespół projektowy lub przynajmniej przez architektów, którzy wymieniają się założeniami na wczesnym etapie. Gdy projektant ogrodu wie, jakie materiały pojawią się na elewacji, może dobrać nawierzchnię tarasu i rodzaj nasadzeń tak, żeby tworzyły ciągłość, a nie zderzenie dwóch odrębnych wizji.

W praktyce oznacza to kilka konkretnych decyzji. Posadzka wewnętrzna powinna przechodzić przez próg na zewnątrz – ten sam kamień lub ten sam format płyty, choć w wersji mrozoodpornej i antypoślizgowej. Linia dachu lub zadaszenia tarasu powinna wynikać z geometrii bryły domu, a nie być projektowana osobno. Roślinność przy przeszkleniach warto dobierać pod kątem sezonowości: gatunki zimozielone zapewniają prywatność przez cały rok, podczas gdy drzewa liściaste dają cień latem i przepuszczają światło zimą.

Projekt z Shaughnessy pokazuje też, że dobrze zaprojektowany taras nie musi być duży. Liczy się jego relacja z wnętrzem: czy próg jest na tym samym poziomie, czy posadzka kontynuuje wzór, czy meble ogrodowe i wewnętrzne tworzą wizualną całość. Kilkanaście metrów kwadratowych tarasu zaprojektowanego z taką samą precyzją jak salon daje więcej niż rozległy taras traktowany jako osobna przestrzeń.

Połączenie domu z ogrodem – na czym naprawdę polega

Pytanie o to, jak połączyć dom z ogrodem, rzadko ma jedną odpowiedź. Projekt z Vancouver pokazuje jednak, że decydują dwie rzeczy: materiały prowadzące wzrok przez próg oraz przeszklenia znoszące granicę między wnętrzem a zewnętrzem – lecz tylko wtedy, gdy skala obu przestrzeni jest dopasowana z premedytacją. Żaden z tych elementów nie działa w izolacji.

Zanim zacznie się szukać konkretnych rozwiązań, warto zadać sobie jedno pytanie: czy ogród i dom są projektowane jako jedna przestrzeń, czy jako dwa osobne projekty, które mają się „jakoś” połączyć. Odpowiedź na to pytanie przesądza o efekcie końcowym bardziej niż jakikolwiek wybór materiału czy stylu elewacji. Porównaj kilka realizacji różnych pracowni i zwróć uwagę nie na zdjęcia wnętrz, lecz na to, jak wyglądają progi, tarasy i pierwsze metry ogrodu – tam widać, czy ktoś naprawdę myślał o tej granicy jako o miejscu, a nie jako o technicznym detalu do rozwiązania.

Źródła: houzz.com, architek.com, hardmaister.com, alexandersuvajac.com

Wyślij dalej